Archiwum: 'Gwiazdy przyszłości'

Freddie Highmore (ur. 14 lutego 1992)

Freddie Highmore to obecnie jeden z najbardziej rozchwytywanych nastolatków na świecie. Chłopak, który dał się poznać światu w „Marzycielu” (oskar za muzykę dla Jana Kaczmarka), wypłynął w pełni na szerokie wody dzięki głównej roli w „Charliem i fabryce czekolady”. Obecnie triumfy święcą „Kroniki Spiderwick”, w których wciela się w postać Jareda. Freddie lubi czytać. Dlatego nie dziwi fakt, że filmy z jego udziałem to głównie ekranizacje. Prócz ról Jareda i Charliego, zdążył zagrać m.in. młodego króla Artura w filmowej adaptacji słynnej powieści Marion Zimmer-Bradley „Mgły Avalonu”. Jako swoją ulubioną książkę wymienia „Władcę much” Williama Goldinga. Ulubionym aktorem Freddiego jest Johny Depp, którego poznał na planie „Marzyciela”. To z powodu zachwytu nowym starszym kolegą, namówił Tima Burtona, aby powierzył mu rolę w „Charliem i fabryce czekolady”, by znów mógł zagrać u jego boku. Amerykańscy recenzenci często widzą we Freddiem właśnie młodocianą wersję Johny’ego. Podobnie jak inni opisywani aktorzy, Freddie ma już na koncie sporą kolekcję nagród za swoje dokonania. Może się też jednak pochwalić dość oryginalnym wyróżnieniem – jego rola Charliego tak zachwyciła Britney Spears, że ta zapragnęła nadać to imię swojemu synowi. Freddie stał się też ulubieńcem reżyserów. Sięgali po niego chętnie Luc Besson („Artur i Minimki”, do których kolejnych dwóch części powstają aktualnie scenariusze) oraz Ridley Scott. Mimo sukcesów w młodym wieku, Freddie zapowiedział, że nie zamierza grać w filmach, gdy dorośnie. W dorosłym Hollywood nie brakuje jednak wielbicieli jego talentu, którzy zrobią wszystko, aby wybić mu ten pomysł z głowy.

Anna Sophia Robb (ur. 8 grudnia 1993)

Wytwórnia Disney’a potrafiłaby uczynić gwiazdę z praktycznie każdej dziewczyny na świecie. Anna Sophia Robb bez problemu jednak poradziłaby sobie bez ogromnej machiny promocyjnej amerykańskiego giganta. Dzięki udziałowi w „Charliem i fabryce czekolady”, a przede wszystkim dzięki roli rozmarzonej nastolatki w „Moście do Terabithii”, aktorka z miejsca zyskała status jednej z najbardziej obiecujących młodych gwiazdek Hollywood. Polscy widzowie mogli ogladać ją m.in. w horrorze „Plaga”. Wkrótce na ekrany kin wejdą kolejne filmy z jej udziałem – dramaty „Sleepwalking” i „Have Dreams, Will Travel”. W 2009 pojawi się m.in. w remake’u dziecięcego filmu fantasy „Ucieczka na górę czarownic”. Podobnie jak inne disney’owskie gwiazdki, Anna Sophia próbuje swoich sił jako piosenkarka. W „Moście do Terabithii” wykorzystano napisaną dla niej piosenkę „Keep Your Mind Wide Open”, która odniosła spory sukces, pojawiając się nawet na liście magazynu Billboard. To nie koniec jej talentów. Od najmłodszych lat uczy się tańca – od jazzu, przez hip-hop, aż po irlandzkie polki. Jest też świetną pływaczką i podobnie jak w „Moście do Terabithii” – znakomicie biega. Co ciekawe – początkowo naukę pobierała w domu. Jej matka rzuciła pracę, aby zająć się jej edukacją i karierą. Obecnie uczy się w szkole chrześcijańskiej.

Daniel Radcliffe (ur. 23 lipca 1989)

Najpierw chciał być kaskaderem. Niestety, mali chłopcy nie zostają kaskaderami. Dlatego spróbował swoich sił jako aktor. Ominęła go rola w Oliverze Twiście, zagrał za to małego Davida Copperfielda. Rok później wygrał przygodę swojego życia. Szansę, którą dostaje ledwie jeden chłopiec na całe pokolenie. Dziś, dzięki roli Harry’ego Pottera, jest prawdopodobnie najbardziej znanym nastolatkiem na świecie. Pytanie, co dalej? Czy ma szansę się przebić? Wszystko wskazuje na to, że tak. Pomimo początkowych grymasów, świat uznał go jako aktora, gdy w kolejnych częściach adaptacji pokazał bardziej ludzkie, zbuntowane oblicze głównego bohatera. Prawdopodobnie każdy reżyser filmu o młodzieży chciałby go mieć w swojej obsadzie, choćby ze względu na gwarantujące kasowy sukces nazwisko. Póki co, Daniel zagrał u Roda Hardy’ego w „December Boys”. Ma też na koncie role teatralne. Prócz tego, lubi zaskakiwać. Zdążył już zagrać na deskach teatru w pełnym negliżu, zgodził się też na sesję fotograficzną w skórzanym wdzianku dla gejowskiego magazynu. Wkrótce zagra fotografa wojennego w filmie „The Journey is the destination”, kręconym na podstawie dzienników zamordowanego w Somalii Dana Eldona. Na Oskara nie ma raczej co liczyć, ale wystarczy, jeśli widzowie zobaczą na ekranie reportera, a nie Harry’ego.

Abigail Breslin (ur. 14 sierpnia 1996)

Nie każda aktorka może się pochwalić nominacją do Oskara. Jednak zdobycie tak prestiżowego wyróżnienia w wieku 10 lat to już prawdziwy wyczyn. Dla Abigail Breslin, znanej już ze „Znaków” Mela Gibsona, rola w „Małej miss” okazała się przepustką do wielkiej kariery. Oskara wprawdzie nie zdobyła, jednak wraz z nominacją, posypały się inne ważne nagrody i ciekawe propozycje filmowe. Rok 2008 to kontynuacja pasma sukcesów młodej aktorki. Obecnie zbiera zasłużone pochwały za udział w kasowej komedii romantycznej „Na pewno, być może”. Na jesieni do kin wejdzie przygodowa „Wyspa Nimów”, w której Abigail występuje u boku Jodie Foster. Abigail często porównywana jest do Dakoty Fanning – podobnie jak ona, znakomicie sprawdza się w bardziej wymagających rolach. To właśnie ona zastąpi ją w dramacie „My Sister’s Keeper” – na potrzeby filmu zgoli nawet na łyso głowę, czego odmówiła jej starsza koleżanka. Pomimo sukcesu w Hollywood, twardo stąpa po ziemi. W przyszłości chciałaby zostać… weterynarzem. Na tym nie kończy się jej zamiłowanie do przyrody. W marcu bieżącego roku została prawdopodobniej najbardziej popularnym skautem w Stanach Zjednoczonych.

Dakota Fanning (ur. 23 lutego 1994)

To chyba pierwsza postać, która przychodzi na myśl, gdy trzeba podać przykład młodej aktorki, przed którą wielka kariera stoi otworem. Choć ma dopiero 14 lat, zdążyła uzyskać tytuł „najbardziej wpływowej aktorki Hollywood”. W przeciwieństwie do wielu młodych gwiazdek, które zaczynają karierę od ról niekoniecznie błyskotkiwych, ale uroczych dziewczynek, których kwestie ograniczają się do uśmiechów, ochów i achów, Dakota swój sukces zawdzięcza talentowi i odwadze. Nie unika trudnych ról i kontrowersyjnych tematów. Grała m.in. nad wiek rozwiniętą córkę upośledzonego ojca („Sam”), czy ofiarę gwałtu w „Hounddog”. Jej portfolio uzupełniają inne dramatyczne role, choćby w „Człowieku w ogniu”. Jak wiele innych aktorek, zaczynała od epizodycznych ról w popularnych serialach – „Ally McBeal” i „Ostry dyżur”. Licząc takie filmowe hity jak „Wojna światów”, „Pajęczyna Charlotty” lub horror „Siła strachu”, na srebrnym ekranie zdążyła zarobić już ponad 4 miliony dolarów. Jej konto zresztą szybko się powiększa. W bieżącym roku zobaczymy ją na ekranie m.in. w dramatach „Hurrican Mary” i „Winged Creatures”. Swoich sił jako aktorka próbuje również młodsza o cztery lata siostra Dakoty. Elle Fanning ma już na koncie udział w takich produkcjach jak „Sam”, „Babel” i „Deja Vu”.

Polskie nadzieje

Polskie kino to specyficzny temat. Jednak choć różnice między Hollywoodem, a naszą kinematografią są ogromne, problem pozostaje taki sam. Znane z seriali i reklam dzieciaki rzadko stają się gwiazdami srebrnego ekranu. Próżno szukać w kinie popularnych aktorów „Rodziny zastępczej”, lub przechodzących z serialu do serialu młodych gwiazdek telenowel. Kto odnosi sukces? Może Alicja Bachleda-Curuś.. ale i tak wszyscy kojarzą ją i będą kojarzyć z mickiewiczowską Zosią. Ciekawy, lecz dość karkołomny sposób na dorosłość miała Kaja Paschalska, jednak ciężko sobie wyobrazić, aby kiedykolwiek jeszcze odniosła taki sukces, jak dzięki roli Oli Lubicz w Klanie. Z pewnością sporym wytłumaczeniem dla nich jest to, że w Polsce w ogóle nie powstaje zbyt wiele filmów kinowych. Czy któraś z obecnych gwiazdek się wybije? Ola z „Na wspólnej”? Patryk z „39 i pół”? Może promowana nachalnie we wszystkich serialach i reklamach młodziutka Julia Wróblewska? Trzymajmy kciuki. W końcu oni wszyscy mają piękne marzenia. Założę się jednak, że prędzej zobaczymy ich w kolejnej edycji „Tańca z gwiazdami”, niż na dużym, kinowym ekranie.

Małoletni Hollywood

Lista hollywoodzkich gwiazdek, które zalśniły jako nastoletnie piękności i przystojniacy, jest zbyt długa, by ktokolwiek zdołał ją przytoczyć z pamięci. Równie ciężko jednak wymienić te, które wyrastając z wieku dziecięcego, potrafiły odnaleźć się w dorosłym kinie. Oczywiście, każdy byłby w stanie wymienić Jodie Foster, której rola w „Taksówkarzu” przeszła do historii kina, lecz obecnie kojarzymy ją głównie z późniejszych ról, które przyniosły jej dwa Oskary. Również Drew Barrymoore zdołała przezwyciężyć wizerunek małej dziewczynki z ET oraz wyzywającej nastolatki z „Trującego bluszczu”. Natalie Portman przestała być w świadomości widzów przede wszystkim Matyldą z Leona Zawodowca i mało kto pamięta już, że Kirsten Durst, zanim została dziewczyną Petera Parkera, zagrała m.in. w Jumanji. Ta lista szybko się jednak kończy. Tymczasem ile z obecnych małoletnich gwiazd podzieli losy Macaulay’a Culkina lub Lindsay Lohan i nigdy nie dojrzeje do poważnych filmowych ról? Praw przyrody nie da się oszukać – każdy młody aktor kiedyś dorasta. Specjalnie dla was wytypowałem tych, którzy mają największe szanse przeskoczyć barierę dorosłego kina. Czy moje przepowiednie się sprawdzą? Ocenimy to wspólnie już za kilka lat.